piątek, 26 lipca 2013

Zapewne większość z Was też to ma. Chodzi o paskudne krosteczki na ramionach. Niedawno się dowiedziałam, że to ma nazwę. Rogowacenie okołomieszkowe. Strasznie brzmi nie? Straszne nie jest, tylko brzydko wygląda. Nissiax83 świetnie opisała temat a także jak sobie z tym radzić:

http://www.youtube.com/watch?v=rz7NVEcziTo

Dzięki temu filmikowi dowiedziałam się, że to co ma na ramionach ma jakąś nazwę i, że da się jakoś leczyć. Zakupiłam krem Pilarix firmy LeFrosch i od tygodnia, dwa razy dziennie smaruje nim ramiona. Ciężko oczekiwać efektów po tak krótkim czasie ale mam nadzieję, że to razem z pilingiem coś pomoże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz