niedziela, 30 czerwca 2013

Kupno czytnika ebooków było dobrym posunięciem, dzięki niemu spędzam mniej czasu przy komputerze, mniej bolą mnie oczy. Dodatkowo nie siedzę non stop na odmóżdżających portalach zawierających głównie zmieloną papkę lub obrazki. Właśnie skończyłam czytać kolejną książkę i jest taki spory wybór, że nie wiem co teraz ;D

Emily Giffin - 100 dni po ślubie -> Jestem na tak. Generalnie jestem fanką Emily Giffin i może tylko z 1 książki nie byłam do końca zadowolona. Czeka na mnie jeszcze '7 lat później' i 'Pewnego dnia'.

środa, 26 czerwca 2013

Od dzieciństwa była fanką masła czekoladowego, toteż je zajadałam z rodzeństwem łyżeczka po łyżeczce aż do dna ;D My jadaliśmy tańsze wersje nutelli gdyż no nie było nas stać by kupować wszystko oryginalne/markowe. W ostatnich kilku latach zauważyłam jakiś mega szał  na nutellę, mnóstwo obrazków, zachwytów ochów i achów. Dzisiaj postanowiłam kupić najmniejszy słoiczek jak był. W głowie robiłam kalkulacje jak bardzo się to nie opłaca ale nic, lepiej zeżreć mały słoiczek niż duży nie? I co? I nico. Nie smakuje mi. Jadałam lepsze (nie zlinczujcie mnie) a tańsze. Krem jest za miękki - za bardzo się ciągnie, łatwo się nim uciapać (heh ja na pewno) zapach ma ładny, orzechowy ale smak mnie nie powalił na kolana.

Ludzie czym się zachwycacie noo! ;D

Ah i bym zapomniała, porównałam sobie skład nutelli i masła czekoladowego marki tesco. Zgadnijcie. Nie wiele się różniły, nawet kolejnością występowania składników. Tescowe miało więcej o aromat waniliowy.

Zakupu nie ponowię.

wtorek, 25 czerwca 2013

niedziela, 23 czerwca 2013

Moje postanowienie na 2013 rok to czytać 1 książkę miesięcznie.  Do tej pory było 1 w roku... Oj Kay wstyd, aż dziw, że Ty jeszcze czytać potrafisz.
Nareszcie! Skończyłam czytać książkę, którą męczyłam przez pół roku. Dean Koontz 'Inwazja' - nie polecam nikomu. Akcja rozwijała się przez 3/4 książki a mimo to mało się działo. Zbyt dużo opisów. Miałam wrażenie, że autor pisał książkę bo mu ktoś kazał. Tyle wody co tam się lało....
Pogoda się co chwilę zmienia, już mieliśmy wychodzić pobiegać ale wiatr na plany pokrzyżował. Za to zrobimy sobie spacerek po mieście ;)

piątek, 21 czerwca 2013

czwartek, 20 czerwca 2013

No i dupa, tzn. burza.
Bieganie nie jest tylko bieganiem. Na początku dla mnie to miała być aktywność wspomagająca zrzucaniu zbędnych kilogramów. Bardzo się nastawiałam na spalanie kalorii, co 5 sekund sprawdzałam na pulsometrze czy już spaliłam ich pierdyliard. I chyba nie jest to dobre nastawienie. Teraz jest to dla mnie forma resetu po pracy, odcięcie się na chwilę o. Dzisiaj mi tego potrzeba. Już.
Od około 1,5 tygodnia lenie się. Tzn. biegam 2-3 razy w tygodniu, tylko ćwiczenia z ciężarkami poszły w las. Jakoś lepiej mi się poci na dworze niż w środku (wewnątrz o wiele bardziej...). Wypadałoby parę razy machnąć zielonym handelkiem, zrobić parę pompek i takich tam bo inaczej jeszcze większy flaczek ze mnie będzie.

środa, 19 czerwca 2013

Upały dla mnie to jest męka, nie lubię i  już. W pracy tragedia, na szczęście udało mi się namówić szefową na kupno tescowiatraku. Też sobie takowy sprawiła. Nie chwaląc się, ja Miss Dwieleweręce skręciłam dwa wiatraki. Szefowa była pod wrażeniem ;D

Z bieganka dzisiaj nici bo zbytnia duchota panuje. Powietrze jest tak gęste, że aż przygniata do podłogi i nie pozwala wstać.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Po pracy biega się trochę ciężej niż w wolny dzień po śniadaniu ale dzisiaj też daliśmy radę.

1/0:30 x20

sobota, 15 czerwca 2013

Dzisiaj wypadło nam bieganie, w sumie w tym tygodniu oprócz tego nie ćwiczyłam wcale. Jakoś chęci nie miałam. Misiek wynalazł mi aplikację interval timer na mój megasuperaśny smartfon bez jakiegokolwiek systemu. Sprawdziła się o wiele lepiej nić zaglądanie co 5 sekund na pulsometr. Plusem jest to, że jest sygnał dźwiękowy zwiastujący koniec rundy/odpoczynku.

0:30/1:15 (bieg/szybki marsz) x20

piątek, 14 czerwca 2013

Mój Misiek mnie zaskakuje ostatnio. W tym tygodniu zwłaszcza. Pyta się mnie czy idziemy pobiegać ;D

wtorek, 11 czerwca 2013

Ładna dzisiaj pogoda, więc wybiorę się po pracy na bieganie. Cieszę się z tego powodu. Nigdy fanką biegania nie byłam a ostatnio to mnie bardziej cieszy niż ćwiczenia w domu. Ah i ja uprawiam marszobiegi. Na razie jestem na tym etapie, że więcej idę jak biegnę ale idzie mi coraz lepiej.