wtorek, 10 lipca 2012


Ze zdjęciami a raczej ich robieniem mam ten problem, że za bardzo sugeruję się tym jak wyglądają na wyświetlaczu aparatu. Wydaje mi się, że jest ok a tymczasem na monitorze komputera nie do końca... A jak już jestem w domu to niektórych zdjęć nie mam możliwości powtórzyć ze względu na miejsce, na światło itp. No cóż po prostu muszę się nauczyć robić zdjęcia po kilka razy w różnych wariacjach/ustawieniach.

piątek, 29 czerwca 2012

czwartek, 28 czerwca 2012

wtorek, 12 czerwca 2012

Dziś grają Grecy z Czechami. Są bardzo głośni gdziekolwiek są. Najbardziej jak jedni spotkają drugich. Wuwuzele i bębny idą w ruch.


Koko Koko?


piątek, 8 czerwca 2012

Zapomniałam dodać jedynie tego, że o tej jeszcze wczesnej godzinie można się natknąć na podchmielonych Rosjan i Czechów. Polaków nie widziałam albo potrafią się maskować. I skąd te stereotypy, że Polacy to pijacy hę?
Ja do wielkich entuzjastów imprez typu Euro niestety nie należę. Tam gdzie tłumy, hałasy, mało miejsca tam zdecydowanie mnie nie ma. Zatem postanowiłam zrobić rundkę wokół strefy kibica. Jeśli się nie mylę to jej obejście zajęło mi około 20 minut. I zdawało się to końca nie mieć bo jednak się idzie, idzie i idzie ;)

Nie mogło się obyć bez powitania kibiców.


Jedno z wielu wejść do strefy kibica.











Wiele knajpek, restauracji ozdobiło Się flagami różnych krajów. Coby nie było samolubnie, że kibicują tylko Naszym.





Nie mogło zabraknąć Europamiątek. Można się na nie natknąć prawie na każdym kroku bo w kioskach a to chodzą sprzedawcy i pytają czy nie trzeba. Zawiódł mnie trochę flagowy asortyment bo flagi mieli tylko polskie...



I koniecznie czego nie wolno w strefie kibica. A to są chyba postulaty Pana Kononowicz - nic nie wolno.


I zasięg jakim jest objęty wrocławski rynek.


Dziś Eurofaza się zaczyna. Aż strach wychodzić z domu...

czwartek, 7 czerwca 2012

Bo w życiu powinny cieszyć małe rzeczy. Tak jak mnie małe pierdułki. Kwiatki to mogłabym pstrykać i pstrykać. Mój chłopak aż krzyczy na mnie: masz już z milion tych kwiatków! No i co! Najlepiej jest się uczyć na najprostszych rzeczach prawda?


wtorek, 5 czerwca 2012

W dzisiejszych cyfrowych czasach każdy może siebie nazwać fotografem. Zdjęcie można zrobić telefonem, aparatem cyfrowym, lustrzanką. Profesjonalnie lub bardziej amatorsko dla siebie do cyfrowej szuflady. Ja się swoimi zdjęciami będę dzieliła. Nie jestem pro. Przede wszystkim nie nazywam siebie fotografem bo pewnie uraziłabym wielu znanych w tym fachu i z dużym doświadczeniem zdobywanym na całym świecie. To będzie takie Moje.