Ja do wielkich entuzjastów imprez typu Euro niestety nie należę. Tam gdzie tłumy, hałasy, mało miejsca tam zdecydowanie mnie nie ma. Zatem postanowiłam zrobić rundkę wokół strefy kibica. Jeśli się nie mylę to jej obejście zajęło mi około 20 minut. I zdawało się to końca nie mieć bo jednak się idzie, idzie i idzie ;)
Nie mogło się obyć bez powitania kibiców.
Jedno z wielu wejść do strefy kibica.
Wiele knajpek, restauracji ozdobiło Się flagami różnych krajów. Coby nie było samolubnie, że kibicują tylko Naszym.
Nie mogło zabraknąć Europamiątek. Można się na nie natknąć prawie na każdym kroku bo w kioskach a to chodzą sprzedawcy i pytają czy nie trzeba. Zawiódł mnie trochę flagowy asortyment bo flagi mieli tylko polskie...
I koniecznie czego nie wolno w strefie kibica. A to są chyba postulaty Pana Kononowicz - nic nie wolno.
I zasięg jakim jest objęty wrocławski rynek.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz