środa, 31 lipca 2013

Mam nieudolnego klienta szantażystę. Co mail to ręce mi opadają. Człowieku zrozum, że choćbyś mocno chciał to nie masz racji i zachowujesz się nie w porządku. I tak za dużo na nas wymusiłeś.
Czy swędziały Was kiedyś zęby? Wiem, że zęby nie mogą swędzieć ale to to takie uczucie jakby to były one. Wyczytałam na forum, że to może być sprawka odsłoniętych szyjek zębów. Nieprzyjemne to.

wtorek, 30 lipca 2013

Za niewyspanie się i brak energii na cokolwiek odpowiedzialne są:

- burza
- duchota (mimo pootwierania wszystkich okien)
- nowy zwierz -> mucha pół nocy latała koło ucha i siadała nam na rękach, nogach, głowach (raz tak się chciała przytulić, że wplątała mi się we włosy)

poniedziałek, 29 lipca 2013

U mnie w biurze panuje temperatura: 34 stopnie Celsjusza. Gdyby nie wiatrak to bym się pewnie już rozpuściła. Na domiar złego jestem dzisiaj w długich spodniach. Po 8 rano jak szłam do pracy było chłodno i lekko padał deszczyk, teraz słońce grzeje mi w szybkę.

niedziela, 28 lipca 2013

Dupkę wypadałoby ruszyć. Kupione niedawno spodenki rozmiaru 40 (sic!) nagle zrobiły się przyciasnawe. Waga jest na swoim miejscu ale brzuch jakby "napuchnięty". Mniej żreć też by wypadało.
Kurację Pilarixem odwołuję ze względu na okrutne upały jakie teraz panują. Cokolwiek wetrę w skórę w ciągu najbliższych 10 min spływa sobie. Chyba takie coś nie ma sensu.

piątek, 26 lipca 2013

Czy jesteś sekretnym podżeraczem?

Uwielbiam program "Secret eaters", jego uczestnicy nie rozumieją dlaczego są otyli, skoro zdrowo się odżywiają. Generalnie to prawie nic nie jedzą a mimo to tyją. W mieszkaniu zainteresowanych zamontowali kamery oraz wynajęli prywatnych detektywów, którzy śledzili każdy ich krok (kęs) poza domem. Kazali uczestnikom także prowadzić dzienniczki, w których zapisywali co spożywali przez 5 dni obserwacji. To co było zapisane nie było nawet zbliżone do tego co aktualnie jedli.

Obejrzyjcie ;)

http://www.youtube.com/watch?v=zx66CTepkeU
Zapewne większość z Was też to ma. Chodzi o paskudne krosteczki na ramionach. Niedawno się dowiedziałam, że to ma nazwę. Rogowacenie okołomieszkowe. Strasznie brzmi nie? Straszne nie jest, tylko brzydko wygląda. Nissiax83 świetnie opisała temat a także jak sobie z tym radzić:

http://www.youtube.com/watch?v=rz7NVEcziTo

Dzięki temu filmikowi dowiedziałam się, że to co ma na ramionach ma jakąś nazwę i, że da się jakoś leczyć. Zakupiłam krem Pilarix firmy LeFrosch i od tygodnia, dwa razy dziennie smaruje nim ramiona. Ciężko oczekiwać efektów po tak krótkim czasie ale mam nadzieję, że to razem z pilingiem coś pomoże.

czwartek, 25 lipca 2013

Właśnie w tesco sa przeceny na książki, od 5 zł. Bym wzięła z 10 ale w czytniku czeka na mnie parę książek a poza tym kupiłam ostatnio Jillian Michaels "Opanuj swój metabolizm", który czeka w kolejce. Kiedyś miałam podobne rozterki ale w kwestii wyboru serialu.

środa, 24 lipca 2013

Smutne jest to, że aby dostać pracę to trzeba mieć znajomości/plecy/kogoś kto poleci. Mój Princ wysyłał CV na jedno konkretne ogłoszenie i nic. Potem drugi raz, trzeci raz (za każdym razem to były nowo wrzucane ogłoszenia). Aż w końcu zaprosili go na rozmowę. I okazało się, że jakiś znajomy Princa zna osobę rekrutującą na to miejsce pracy i go polecił. Tak to by pewnie w ogóle nie zadzwonili. Ja jestem pewna umiejętności mojego Princa, znam Go, wiem jak pracuje, wiem co umie i jak nikt inny by się nadawał do tej pracy. Ale nie, po co brać kogoś kto jest dobry w tym fachu, lepiej wziąć kogoś znajomego/z rodziny. Nie neguję tego jeśli rekrutacja jest robiona w uczciwy sposób i rzeczywiście znajoma osoba/z rodziny jest dobra w tym co robi a nie, że "chodź nauczysz się".

wtorek, 23 lipca 2013

Moje comiesięczne bóle brzucha zwykle bywały znośne. Nie czułam potrzeby brać tabletki przeciwbólowej. Coś się zmieniło. W tym roku  jest tak, że teraz bez tabletki się nie obejdę, taki to jest ból. W końcu wypadałoby ustabilizować jakoś swój sposób odżywiania. Straszne mam wahania, raz dobrze raz źle. Na pewno to ma jakiś wpływ.
Na rozmowie kwalifikacyjnej nakłamałam, że jestem w stanie się porozumieć w języku angielskim. No może i jestem ale trochę na poziomie "Kali chcieć jeść", dużo rozumiem a słabo mówię. Zamiast mieć to gdzieś to ciągle zastanawiam się nad poprawną konstrukcją zdania, gramatyką itp. Tak naprawdę nigdy z żadnym zagranicznym człowiekiem nie rozmawiałam na pełne zdania. Zwykle moja odpowiedź  ograniczała się do Yes i No i to wystarczyło. W pracy niestety nie wystarcza. Zrobili ze mnie nadwornego tłumacza. Szefowie mówią biegle po angielsku - wyjeżdżają na delegację do Stanów Zjednoczonych więc stawiam, że tak jest. A ja czuję się trochę niepewnie.

niedziela, 21 lipca 2013

By zrozumieć pewne procesy zachodzące w ludzkim organizmie podczas trawienia i jaki wpływ na to wszystko mają hormony zakupiłam książkę. Jillian Michaels "Opanuj swój metabolizm. Jedna rzecz mnie zawiodła. Przepisy. Czemu przepisy? Bo są niedostosowane do polskiego rynku. Niektóre rzeczy są ciężko dostępne albo w ogóle ich nie ma. Jednak pozostała treść może pomoże mi zrozumieć pewne mechanizmy.

środa, 17 lipca 2013

Na moim Kindelku do tej pory przeczytałam 5 książek (w sumie 4 bo jedną tylko dokańczałam). Jak na razie co druga okazuje się być w moim typie.

piątek, 12 lipca 2013

Jest nagle mega, wielka moda na bieganie. Latem nagle wszyscy  'kochają biegać', ale w zimie biegać nie będą no bo jest zimno. Tacy sezonowi fascynaci, tak samo jak jest nagle wielkie zainteresowanie tenisistami bo odnoszą sukcesy. A czy przed nimi ludzie ich 'kochali'? kibicowali im? Nie podoba mi się to zjawisko. Jestem hipokrytką bo przez chwilę sama się zainteresowałam bieganiem, bo była to jakaś metoda na rozładowanie napięcia/stresu z pracy. Dawno nie biegałam i teraz jestem strasznie przytłoczona, częściej się denerwuje, smucę, mam wahania nastroju. Jaki jest na to sposób? No rozładować. Ale jak ja sama to nazywam mam 'duszę hipsterską' tzn. jak jest bardzo duże zainteresowanie czymś to mnie nagle przestaje to bawić.
Będę wylewać tu swoje żale i frustracje bo w takim jestem nastroju. Mam młodszą siostrę o 3 lata, przez ostatnich 4-5 lat nie mieliśmy dobrego kontaktu bo była w ''złym związku''. Oprzytomniała w końcu, że nic dobrego z tego nie ma i powoli naprawiamy relacje. W przyszłym tygodniu ma 23 urodziny i zapytałam co chce dostać. Cośtam. Ale jakie cośtam. Takie za 450 zł. Ja od niej ostatnio dostawałam co najwyżej czekoladę jak już raczyła przyjść do domu ze swym 'księciem'. Zezłościła mnie. Zwłaszcza, że to jest spora część mojej wypłaty :/ Wiem, że to jest moja siostra ale wydaje mi się trochę nie w porządku chcieć tak drogi prezent :/

środa, 10 lipca 2013

Co mnie krępuje w chodzeniu do łazienki w pracy? Mianowicie to, że często muszą tam sobie stać panienki i rozmawiać o jakichś małoistotnych pierdołach. Pal licho niech sobie gadają ale, żeby kurna non stop obie umywalki zajmować? Bo sobie tam stanęły i już, a jak nie przy umywalkach to na przejściu. Ja jestem taka pipa, że ja nie zwrócę uwagi tylko będę to dusiła w sobie :/

środa, 3 lipca 2013

A co jak ja nie chce dawać tytułu?

Ten kto wymyślił oliwki i suszone pomidory jako rzeczy nadające się do spożycia powinien smażyć się w piekle. Bleeee

wtorek, 2 lipca 2013

Required field must not be blank Zignoruj ostrzeżenie

Tesco Bistro dzisiaj dostaje plusa. Obiadu sobie nie zrobiłam więc w chwili głodu czym prędzej tam pognałam. Stresowałam się, że znów wszystko ociekające tłuszczem będzie oprócz sałaty. A tu niespodziewanka, której się nie spodziewałam. Brokuły gotowane na wodzie. Pierś z kurczaka bez panierki i też najprawdopodobniej gotowana na wodzie. Do tego fryty nieociekające tłuszczem, niesolone, jakby pieczone. Dobre było tylko mogłoby być tańsze, to bym codziennie na obiad tam chodziła :D