Upały dla mnie to jest męka, nie lubię i już. W pracy tragedia, na szczęście udało mi się namówić szefową na kupno tescowiatraku. Też sobie takowy sprawiła. Nie chwaląc się, ja Miss Dwieleweręce skręciłam dwa wiatraki. Szefowa była pod wrażeniem ;D
Z bieganka dzisiaj nici bo zbytnia duchota panuje. Powietrze jest tak gęste, że aż przygniata do podłogi i nie pozwala wstać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz