Dzisiaj wypadło nam bieganie, w sumie w tym tygodniu oprócz tego nie ćwiczyłam wcale. Jakoś chęci nie miałam. Misiek wynalazł mi aplikację interval timer na mój megasuperaśny smartfon bez jakiegokolwiek systemu. Sprawdziła się o wiele lepiej nić zaglądanie co 5 sekund na pulsometr. Plusem jest to, że jest sygnał dźwiękowy zwiastujący koniec rundy/odpoczynku.
0:30/1:15 (bieg/szybki marsz) x20
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz