Dzisiejszy dzień jest porażką. Plastik czelendż nie wypalił, u mnie w mieście nie da się obyć bez czegokolwiek z plastiku. Musiałabym jeść same owoce i warzywa a wodę to tylko przegotowaną.
Po drugie primo sąsiad od dwóch tygodni dzień w dzień po południu rąbie drewno. On nie pracuje i ma na to cały dzień a zabiera się do tego jak już wszyscy wrócimy do domu i chcemy odpocząć. Nawet książki ne przeczytam bo nie mogę się skupić. Co odłożę czytnik to przestaje piłować, wezmę to nagle zaczyna i tak w kółko.
Boli mnie głowa.
Jest gorąco.
Wielce pies obronny szczeka na wszystko co się rusza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz