piątek, 2 sierpnia 2013

Dzisiejszy dzień jest porażką. Plastik czelendż nie wypalił, u mnie w mieście nie da się obyć bez czegokolwiek z plastiku. Musiałabym jeść same owoce i warzywa a wodę to tylko przegotowaną.

Po drugie primo sąsiad od dwóch tygodni dzień w dzień po południu rąbie drewno. On nie pracuje i ma na to cały dzień a zabiera się do tego jak już wszyscy wrócimy do domu i chcemy odpocząć. Nawet książki ne przeczytam bo nie mogę  się skupić. Co odłożę czytnik to przestaje piłować, wezmę to nagle zaczyna i tak w kółko.

Boli mnie głowa.

Jest gorąco.

Wielce pies obronny szczeka na wszystko co się rusza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz