środa, 29 maja 2013

Ze wszystkich zdrowych rzeczy jest jedna z którą zdarza mi się przesadzić. Prażone orzechy. Bez soli, bez tłuszczu. Uwielbiam. Nie kupuję w opakowaniu bo za długo u mnie nie poleży. Biorę na wagę tak by było na jedną porcję (wychodzi 10-20 sztuk). A jeśli już wezmę w opakowaniu to mieszam je z orzechami nieprażonymi i w ten sposób starcza mi to na dłużej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz